O autorze
Artur Dębski - Przedsiębiorca i aktywny działacz samorządowo – społeczny, pomysłodawca referendum warszawskiego. Emocjonalnie związany ze Stolicą i powiatami okołowarszawskimi widzący w nich część Metropolii Warszawskiej. Współzałożyciel Ruchu Palikota. Poseł na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej, członek Komisji do Spraw Służb Specjalnych aktywnie działający na rzecz bezpieczeństwa narodowego. Nie spocznie zanim Antoni Macierewicz nie poniesie zasłużonej odpowiedzialności za dotychczasową działalność.

Komunista, konserwatysta, liberał

Podobnie jak w naszym kraju w Londynie atmosfera świąteczna. Dzisiaj na Trafalgar Square odbywała się inscenizacja ukrzyżowania Jezusa. Przypadkiem tam umówiłem się z Piotrem. Mieszka w Londynie od kilku lat i współpracuje z liberałami angielskimi. Przedstawienie z rozmachem i fantazją, kilkugodzinne i obserwowane przez kilkutysięczny tłum. Jako osoba wychowana w poszanowaniu wiary katolickiej uznaję taki teatr za profanację. Podobnie zresztą jak całą działalność kościoła traktuję jako obrazę boską i wstyd dla wiary.

Chciałbym dzisiaj jednak o czymś innym. Zastanawialiście się kiedyś czy w Polsce prawdziwi liberałowie mieli kiedykolwiek cień szansy na to aby zaistnieć? Czy ten tak ganiony przez wszystkich liberalizm był kiedykolwiek zastosowany chociaż w znikomym stopniu jeżeli chodzi o przepisy prawne czy podatkowe w naszym kraju? Może przez chwilkę była namiastka - reformy Wilczka...



Wg mojej opinii w Polsce mieliśmy do czynienia z liberalizmem punktowym - dotyczył jedynie dość niewielkiej grupy ludzi którzy otrzymali możliwość zdobycia wielkich, dużych pieniędzy dzięki koneksjom, znajomościom oraz innym czynnikom uznawanym za przeciwieństwo wolnorynkowych.

Cześć liderów partyjnych piszczy o tym, że podatki są zbyt mało zróżnicowane. Dla biednych oraz zamożniejszych wynoszą odpowiednio 18 i 32 %. Ja pytam: kto to wymyślił? Jakiś liberał czy komuch z ubiegłej epoki do spółki z narodowym katolikiem tzw. konserwatystą? Kto spowodował, że nasza kwota wolna od podatku (ok 3100 zł) powoduje rozbawienie wszystkich moich rozmówców w UK?

Czym jest liberalizm? Oczywiście można przytaczać definicje oraz spierać się o szczegóły.

Czy tak naprawdę prawdziwie wolnościowe przepisy dotyczące naszego życia, pracy, działalności nie są jedynymi, których potrzeba nam do szczęścia?
Nie będę nikogo przekonywał, że podatek liniowy i tak w zasadzie obowiązuje w naszym kraju.

Tutaj, tzn. w Wielkiej Brytanii, jest to bardziej zróżnicowane.
Od 0 do 10.000 funtów 0 % podatku.
Od 10.000 do 31865 20 % podatku (jakieś 150-160 tys zł).
Od 31865 do 150000 funtów 40 % podatku (do 750 tys zł).
Powyżej 150 tys funtów 45 % podatku.
Oczywiście, są jeszcze różne ulgi, zwolnienia, pewne bonusy za inwestycje ale to inna historia.

Jeżeli chcemy zacząć gonić państwa zachodnie naprawdę, to pan premier powinien o tym myśleć. Kwota wolna od podatków oraz bonus dla tworzących stałe miejsca pracy. 3100 zł to śmiech. Uważam, że tutaj nie ma miejsca na kosmetykę i zwiększyć należy tę kwotę do 18000 zł. Nie kiedyś. Natychmiast i koniec.

Pozostałe opłaty powinny być na tyle niskie (po stronie pracodawcy), że problem bezrobocia znacznie by się zmniejszył. Długo by o tym można ale o tym jak wrócę. Przez te dni spędzone w Londynie najwięcej czasu miałem na myślenie. Dlaczego tu tak a u nas nie?

Oczywiście, wszyscy pamiętamy o likwidacji ZUS, bo to będzie przyczyna upadku naszego kraju. W Anglii emerytura krajowa jest równa dla każdego i wynosi 113 funtów (około). Każdy ma tyle samo, chyba że w kontrakcie ma indywidualne warunki (to kosztuje). Nieważne kim jesteś, emeryturę masz identyczną. Chyba, że sobie odłożysz. Tutaj wyraźnie czuć, że UK się podnosi po roku 2009. Państwo to czuje i idzie za ciosem. Obniżki podatków, ulgi i bonusy. Ograniczenia w benefitach (Polacy nie mają Cameronowi za złe tego co powiedział, mają za złe że nas wymienił z nazwy - pominął wszystkich a o wszystkich tak naprawdę chodzi - nasi nie korzystają z benefitów ani mniej ani więcej niż inni) czyli cięcia w niektórych obszarach jeżeli chodzi o zapomogi.

Oni pamiętają 2009 i ten kryzys. Prawdziwy kryzys. Teraz łapią wiatr w żagle bo mają po swojej stronie swój rząd. Jak bardzo inaczej jest w Polsce. Rząd jest zawsze po stronie urzędasów i tylko z nimi się liczy. Nie ma znaczenia czy konserwatysta czy komuch. Na pewno tego nie naprawi. Naprawić system może tylko 100% liberał.
Trwa ładowanie komentarzy...